wtorek, 7 października 2014

04. Little party never killed nobody.

Gdy każde z nas miało w swoich żyłach odpowiednią dawkę narkotyku, postanowiliśmy ruszyć na parkiet by móc spożytkować energię, która w nas wstąpiła. Muzyka rozchodziła się po naszych ciałach i płynęła w nas niczym narkotyki w naszej krwi. Zaczęłam ruszać się w je rytm, porywając za sobą Darcy i Nialla, który dzisiejszego wieczoru najwyraźniej nie miał zamiaru odstąpić nas na krok co jednak nam nawet nie przeszkadzało. Poczułam jak chłopak przyciąga mnie do siebie, kładąc swoje dłonie na moich biodrach, spojrzałam na niego lekko się uśmiechając i nim zdążyłam się odwrócić, Darcy znikała mi z pola widzenia przemieszczając się tanecznym krokiem po parkiecie z jakimś chłopakiem. Zaśmiałam się pod nosem. Niall jeszcze mocniej przycisnął mnie do siebie więc poddałam się jego ruchom. Dzięki dragom czułam niesamowitą energię, a wszystko dookoła wydawało mi się niesamowicie cudowne i przyjazne, a zwłaszcza on. Nieco brutalnie odwrócił mnie w swoją stronę i chwilę przyglądając się mojej twarzy w końcu wpił się w moje usta, jego ustom poddałam się jeszcze bardziej niż wcześniej jego ruchom. Miał w sobie coś co przyciągało jak magnes, a może to tylko działanie nowego narkotyku.. W tym momencie nie chciałam się nad tym nawet zastanawiać. Poczułam szarpnięcie i zostałam pociągnięta w stronę kanap przez Darcy.
Dopiero kiedy usiadłam, poczułam prawdziwe zmęczenie. Wiedziałam, że jedynym ratunkiem z tej sytuacji będzie kolejny drink i kolejna piękna, biała kreska. Spojrzałam znacząco na przyjaciółkę, która automatycznie wiedziała o co chodzi. Zanim jeszcze wysypała proszek na szklany blat stołu, dosiadł się do nas Niall. Spojrzałam w jego niebieskie, błyszczące oczy, a ten przysunął się bliżej.

- Widzę, że nasz nowy znajomy znów chce skorzystać z okazji. - Darcy podniosła wzrok na siedzącego tuż obok mnie blondyna i zwilżyła wargę.
- Jeśli częstujecie. - Ukazał rząd białych zębów, wzruszając ramionami.
Pochylaliśmy się nad szklanym stołem jeszcze kilka razy. Śmialiśmy się i piliśmy, coraz lepiej poznając Niall'a. W pewnym momencie Darcy podniosła się i zrobiła chwiejny krok w stronę parkietu.
- Wybaczcie mi na chwilę. - Uśmiechnęła się szeroko i ruszyła w stronę parkietu, sprawnie wymijając tańczących ludzi i kierując się do toalet. Gdy zniknęła mi z oczu, poczułam dłoń chłopaka na kolanie. Odwróciłam się gwałtownie w jego stronę, ledwo powstrzymując swoją dłoń. Uśmiechnął się zawadiacko, lekko przygryzając wargę. Musze przyznać, że z każdą sekundą wydawał mi się coraz bardziej pociągający. Zbliżył się bardziej, subtelnie przesuwając dłoń po moim udzie. W tamtym momencie miałam nieodpartą ochotę wbić się w jego usta i dać się ponieść energii i substancji płynącej w moich żyłach.

- Czas się zbierać! - Usłyszałam rozbawiony głos Darcy. Spojrzałam na nią morderczym wzrokiem, a ona uśmiechnęła się jedynie. Podniosłam się leniwie z miejsca, zrzucając z uda dłoń blondyna.
- Miło było was poznać drogie panie. - Rzucił pełnym powagi tonem również wstając i przeczesując włosy dłonią. - Mogłabyś dać do siebie jakieś namiary. - Złapał mnie za rękę, szepcząc.
- Czemu nie. - Wzruszyłam ramionami i spojrzałam na niego znacząco. Z kieszeni wyjął telefon i wręczył mi go, nie odrywając wzroku. Zapisałam kolejno cyfry i oddałam własność chłopakowi. Darcy pożegnała się z nim krótkim muśnięciem policzka. Ja obdarowałam naszego nowego znajomego soczystym, acz krótkim pocałunkiem w usta.

~ Darcy ~

Wyszłyśmy z klubu roześmiane, trzymając się pod ręce, lekko chwiejnym krokiem. Stanęłyśmy na środku ulicy i machając radośnie, zatrzymałyśmy taksówkę. W kilka minut zawiozła nas pod hotel, w którym wynajęłam pokój. Od razu, kiedy znalazłyśmy się w odpowiednim, zaczęłyśmy się rozbierać, tworząc za sobą dwie, ubraniowe ścieżki. Opadłyśmy na łóżko jednocześnie. Flo założyła ręce pod głowę i zmrużyła oczy, a ja przekręciłam się na brzuch i opierając brodę na dłoniach, przyglądałam się przyjaciółce.

- O czym tak myślisz? - Zagadnęłam, kiedy Flo po raz kolejny westchnęła.
- W sumie to o niczym konkretnym. - Przeczesała włosy, spoglądając na mnie i uśmiechając się.
- Jasne. - Uśmiechnęłam się szeroko. - Masz ochotę zapalić? A może coś jeszcze? W końcu to nasz ostatni dzień wolności przed powrotem do kieratu. - Stwierdziłam, podnosząc się powoli z łóżka. W torebce odnalazłam paczkę papierosów i jedną z kilku tytek z białym proszkiem. Wskoczyłam na łóżko i odpaliłam dwa papierosy, podając jednego z nich Florence. Z fajkiem w ustach, nachyliłam się nad przyjaciółką i odsuwając jej włosy, uformowałam kreskę na jej obojczykach. Zaciągnęłam się papierosem, ponownie schyliłam i wciągnęłam biały proszek. Odchyliłam głowę, mrużąc oczy i oblizując wargę. W kilka sekund znalazłam się na plecach, a Flo zrobiła dokładnie to co ja. Po kilku razach i zakończeniu kolejnej tytki, ułożyłyśmy się na łóżku, stykając się ramionami i obydwie odpłynęłyśmy w krainę snów.

~Florence~

Dzięki alkoholowi i dużej dawce narkotyków udało mi się przespać całą noc. Niestety, gdy otworzyłam oczy okazało się, że Darcy nie miała tyle szczęścia. Poczułam, że nie ma jej obok mnie na łóżku, a rozejrzawszy się po pokoju zobaczyłam jak siedzi na parapecie, przy otwartym oknie paląc skręta. Westchnęłam dość głośno, w odpowiedzi ujrzałam jej cwaniacki uśmieszek.

- Przecież wiesz, że dzisiaj wracamy do ośrodka. - Rzuciłam, wstając z łóżka.
- Wiem, ale przecież to tylko mały blancik. Poza tym wiesz, że nas nigdy nie sprawdzają jak wracamy z przepustki. - Wyszczerzyła się i podała mi skręta.

Miała rację. Byłyśmy w tym ośrodku już rok i nie sprawiałyśmy żadnych problemów co dawało nam małe fory. Wiedziałyśmy kiedy jest obchód i znałyśmy cały grafik opiekunów. Wiedziałyśmy kiedy musimy być czyste, a kiedy możemy pozwolić sobie na małą działkę. Udzielałyśmy się społecznie dzięki czemu również miałyśmy ulgi. Ja czasem dawałam lekcje rysunku dzieciom z biednych rodzin, które nie miały pieniędzy żeby zapłacić za porządne lekcje z prawdziwymi nauczycielami. Darcy w tym czasie dawała korepetycje z angielskiego i czasem uczyła gry na przeróżnych instrumentach. Do pewnego czasu nie miałam nawet pojęcia, że potrafi grać praktycznie na wszystkim. Widziałam, że muzyka - jako jedyna - daje Jej więcej szczęścia niż narkotyki. Poza tym bardzo lubiła dzieci. Ze wszystkimi, z którymi kiedykolwiek miała do czynienia, od razu się zaprzyjaźniała.

Powolnie zaczęłyśmy się ogarniać. Prysznic, makijaż, włosy. Wszystko zwykłe, niezbyt roztrzepane ale też niezbyt idealne. Ubranie tradycyjne. Znałyśmy normy jakie obowiązują w Help'ie. Jeśli wracając z przepustki byłaś zbyt idealna - puszczałaś się żeby zdobyć kasę, jeśli zbyt roztrzepana - ćpałaś. Byłaś pośrodku - nie robili ci testów, jedynie rewizje osobistą. Wychodząc z hotelu, wsiadłyśmy do taksówki, która miała nas zawieźć prosto do ośrodka. Kierowcy zawsze dziwnie na nas patrzyli, gdy usłyszeli adres, pod który mają nas zawieźć, a nas zawsze bawiło to tak samo.

- Już nie mogę się doczekać kiedy w końcu mnie wypuszczą na stałe. - Westchnęłam wyglądając przez okno.
- To sobie jeszcze poczekasz. - Darcy zaśmiała się dźwięcznie, ukradkiem pokazując przeźroczysty woreczek z białym proszkiem.
- Głupia. - Parsknęłam i stuknęłam ją w ramię.
Droga minęła szybko. Za szybko. Zebrałyśmy torby z rzeczami, które kupiłyśmy i stanęłyśmy przed bramą ośrodka. Zadzwoniłyśmy domofonem, podałyśmy swoje dane i brama stanęła przed nami otworem. Darcy ruszyła od razu tanecznym krokiem niczym rusałka, a ja ruszyłam za nią kręcąc ze śmiechem głowa.
- Jak cię zobaczą to od razu pomyślą, że ćpałaś. - Rzuciłam do jej pleców.
- Nie marudź, tylko chodź. - Pociągnęła moją rękę i po chwili wchodziłyśmy po schodkach do wielkiego korytarza.